Wyjazdy – czy to wakacje, weekend za miastem, czy podróż służbowa – wcale nie muszą oznaczać przerwy w tworzeniu. Jeśli kochasz dzierganie lub szydełkowanie, wystarczy dobrze się spakować, żeby nawet w pociągu czy na plaży móc dokończyć swój projekt.
Z doświadczenia wiem, że brak jednej drobnej rzeczy potrafi całkowicie zablokować pracę. Dlatego mam swoją sprawdzoną listę, którą zawsze odhaczam przed wyjazdem.
⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻
1. Projekt i włóczka – w wygodnym opakowaniu
Podstawą jest oczywiście rozpoczęty projekt lub motki przygotowane pod nową robótkę. Ważne jest jednak, w czym je spakujemy. Ja od dawna używam zwykłego worka ze ściągaczem (serio, mój pierwszy był po butach!).
To rozwiązanie ma kilka plusów:
•włóczki są w jednym miejscu,
•nic się nie plącze w walizce,
•worek można trochę „skompresować”, żeby zajmował mniej miejsca,
•przy małym bagażu można go przywiązać do plecaka i nie tracić miejsca w środku.
Niby prosta rzecz, a w podróży naprawdę robi różnicę.
⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻
2. Organizer na druty z żyłką
Kiedy robię na drutach, prawie zawsze potrzebuję kilku rozmiarów w jednym projekcie – np. mniejszych do ściągacza, większych do reszty. Wzięcie tylko jednego kompletu drutów to przepis na frustrację w połowie pracy.
Dlatego zawsze pakuję cały organizer. W środku mam:
•wszystkie rozmiary drutów,
•żyłki w różnych długościach,
•znaczniki – przydają się nawet wtedy, gdy myślisz, że nie będą potrzebne,
•mini szydełko – idealne, gdy spadnie oczko,
•drucik do przykręcania żyłek,
•igłę do wykończeń,
•zatyczki na druty – w podróży bezcenne, bo chronią oczka przed zsunięciem.
Taki zestaw to spokój psychiczny – niezależnie od tego, co przyjdzie Ci ochota zrobić.
⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻
3. Miarka – mała rzecz, duża pomoc
Miarka jest obowiązkowa, jeśli chcesz kontrolować wymiary projektu. W podróży najlepiej sprawdzają się wersje kompaktowe, np. składane breloczki.
Można je przypiąć do kluczy czy plecaka, więc zawsze są pod ręką i trudniej je zgubić. 50 cm długości w zupełności wystarcza w większości sytuacji.
⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻
4. Mini nożyczki – bo nitki same się nie utną
Bez nożyczek ani rusz. Wersje mini są lekkie, ostre i nie zajmują miejsca w organizerze. Warto mieć je zawsze pod ręką – najlepiej w miejscu, gdzie się nie wysuną i nie zgubią. Ja swoje kupiłam przy okazji zamówienia w sklepie hobbystycznym i trzymam w organizerze razem z innymi drobiazgami.
⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻
5. Zestaw szydełkowy – pełen komplet
Jeśli na wyjeździe planuję szydełkować, biorę organizer z każdym rozmiarem szydełka. Nie ma nic gorszego niż sytuacja, gdy w trakcie pracy uznasz, że chcesz zmienić rozmiar, a odpowiedniego narzędzia akurat nie masz.
Do tego w moim zestawie są:
•igły,
•znaczniki,
•mini nożyczki,
•pierścień do szydełkowania – dla mnie niezbędny, bo przyzwyczaiłam się do pracy z nim i teraz bez niego idzie mi znacznie trudniej.
⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻⸻
Taki niezbędnik daje pewność, że nawet w podróży możesz tworzyć bez stresu i przestojów. Warto spisać listę raz, a potem przed każdym wyjazdem po prostu ją odhaczać. Dzięki temu w pociągu, samolocie czy na plaży będziesz mogła skupić się tylko na tym, co lubisz najbardziej – tworzeniu.