Dzień dobry! Dzisiaj nie będzie tutorialu ani porad dla "zielonych". Dzisiaj przygotowałam dla Was coś specjalnego – garść moich osobistych, wypracowanych przez lata trików, które ułatwiają mi życie.
To nie są ogólnikowe porady z pierwszej strony Google. To moje małe "lifehacki", które sprawdzają się w boju, kiedy liczy się czas, wygoda i... nie pogubienie się w oczkach. Zapraszam!
1. Liczenie rzędów na ekranie (Metoda "Rysuj w notatkach")
To mój absolutny hit, który stosuję od początku. Kiedy we wzorze widzę: "Dodaj oczko 7 razy" lub "Powtórz rząd 10 razy", od razu wyciągam telefon.
W iPhone (i pewnie w innych smartfonach też) wchodzę w Notatki i wybieram opcję rysowania.
Jak to działa? Robię jeden rząd/dodanie, a po jego zakończeniu rysuję jedną pionową kreskę. Cztery kreski przekreślam piątą – i mam jasny, wizualny system "piątek".
Dlaczego to lepsze niż kartka? Telefon mam zawsze przy sobie. Jeśli wyjdę z robótką z domu i zapomnę notesu, mam problem. Telefonu raczej nie zapominam. Dzięki temu mogę przerwać pracę w dowolnym momencie i po powrocie dokładnie wiem, na czym skończyłam.
Ważne: Ustal jedną zasadę – kreskę rysujesz ZAWSZE w tym samym momencie (np. zaraz po zakończeniu rzędu). Trzymaj się tego żelaznie, żeby nie było pomyłek!
2. Stoper + Notatki = Pełna kontrola nad czasem
Nawet jeśli nie planujesz sprzedawać danej rzeczy, zawsze włączaj stoper.
Po pierwsze – dla własnej satysfakcji. Po drugie – nigdy nie wiesz, czy ktoś na Instagramie nie zapyta: "A zrobisz mi taki?". Wtedy masz gotową odpowiedź i wycenę.
Mój hack na "znikający czas": Stoper w telefonie łatwo przez przypadek wyzerować (szczególnie przy projekcie trwającym miesiąc!). Dlatego po każdej sesji dziergania przepisuję czas ze stopera do notatki w telefonie i sumuję go na bieżąco. To moja bezpieczna kopia zapasowa. Gdy po roku ktoś zapyta o sweter, wchodzę w notatki i wiem: "Robiłam go 70 godzin, z takiej i takiej włóczki".
3. Planowanie contentu "pod projekt" (Dla twórców)
Jeśli tworzysz treści do sieci, znasz ten ból: skończyłaś sweter i nagle przypominasz sobie: "O nie, miałam nagrać, jak zszywam rękaw!".
Ja planuję content projektami, a nie datami. W moim planerze tworzę zakładkę np. "Sweter w paski". Pod nią wypisuję listę ujęć do zrobienia:
-
Proces dobierania kolorów
-
Vlog z dziergania
-
Video "Przed i Po"
Zanim usiądę do dziergania, zerkam na listę. Dzięki temu materiały "same się kręcą", a moje vlogi są ciekawsze, bo nic mi nie umyka.
4. Magiczny "Woreczek Ratunkowy"
Organizacyjny game changer. Mam jeden mały woreczek (np. taki po drutach czy zestawie startowym), do którego wrzucam wszystkie drobne, nieporęczne "przydasie":
-
Nożyczki
-
Miarkę
-
Znaczniki
-
Igłę dziewiarską
Wszystko w jednym miejscu. Kiedy wychodzę, po prostu przekładam ten jeden woreczek do torebki. Koniec z szukaniem nożyczek na dnie plecaka czy gubieniem miarki.
5. Kluczyk zawsze pod ręką (Dla dziewiarek "na drutach")
Jeśli używasz drutów dokręcanych, znasz ten ból: gdzie jest ten mały, metalowy kluczyk do dokręcania żyłki? Zazwyczaj gubi się w kieszonce etui, gdzie jest wszystko inne.
Mój sposób? Wrzucam kluczyk bezpośrednio do organizera z drutami, w konkretne, łatwo dostępne miejsce (zobaczcie na filmie, jak to wygląda!). Kiedy robię skomplikowany projekt, który wymaga częstego przepinania żyłek i drutów, nie muszę za każdym razem wysypywać całej zawartości kieszonki. Mam go pod ręką w sekundę.
To moje 5 sprawdzonych patentów. A Wy? Macie jakieś nietypowe przyzwyczajenia, które ułatwiają Wam dzierganie? Podzielcie się w komentarzach – chętnie coś podpatrzę!